Dom przy ulicy Szosa Chełmińska 49-51 w Toruniu

Bardzo żałuję, że tak mało zwracałem uwagę na Toruń, zanim wiele jego miejsc zostało bezpowrotnie zniszczonych i zastąpionych przez asfaltowe arterie, betonowe powierzchnie i nowoczesne budownictwo. Niemal zupełnie został zniszczony klimat Chełmińskiego Przedmieścia, nacechowany oryginalnie m.in. budownictwem z muru pruskiego. Ostatnie takie budynki miałem okazję zobaczyć z bliska i poznać ich historię, uczestnicząc w sobotnim spacerze historycznym zorganizowanym i poprowadzonym przez niestrudzoną badaczkę Torunia, Katarzynę Kluczwajd. Spacer ów, który zgromadził kilkudziesięciu uczestników, rozpoczął się przy jednym z najładniejszych, najciekawszych, a zarazem najbardziej zniszczonych budynków szkieletowych – obok domu przy ulicy Szosa Chełmińska 49-51. Ten zabytek (co ciekawe, wpisany do rejestru w 2020 roku), został zbudowany w 1869 roku i przebudowany pod koniec XIX wieku, między 1896 a 1898 rokiem. Inwestorem i pierwszym właścicielem był Louis Angermann, trudniący się handlem drewnem. W 1892 roku dom wraz z pozostałymi budynkami (w tym z zachowanym obok drugim obiektem szkieletowym, któremu poświęcę osobny blogowy wpis) i cała obszerna parcela zostały zakupione przez spółkę budowlaną Ulmer & Kaun. Bruno Ulmer (architekt z Kolonii) i Fritz Kaun (toruński mistrz budowlany) m.in. odkupili od Urzędu Królewskiej Fortyfikacji część kwartałów dzielnicy Wilhelmstadt i postawili tam kilka kamienic, które dziś stanowią o wyjątkowym klimacie tej części miasta. To obiekty, które w momencie oddania do użytku charakteryzowały się nie tylko znakomitą architekturą, ale i podwyższonym standardem mieszkania. Także wysoki standard, jak na ówczesne czasy, charakteryzował dom przy obecnej ulicy Szosa Chełmińska 49-51 – znajdowała się w nim m.in. komfortowa łazienka i bawialnia dla dzieci. W domu tym mieszkał Fritz Kaun z rodziną; opuścili go w roku 1920. Po roku 1945 zakwaterowano w nim 9 rodzin. Znaczny upadek tego miejsca rozpoczął się około 4 lat temu, wraz z rozbudową ulicy. To wówczas m.in. przestał istnieć, pod koniec obecności już zdziczały, ogród. Aż trudno uwierzyć, że dom stał otoczony zielenią, w odległości około 40 m od ulicy, istniała też brama i fontanna. Dziś dom popada w ruinę, trwa wykwaterowywanie jego mieszkańców. Właścicielem budynku jest miasto Toruń, które, jak dotąd, nie przedstawiło koncepcji zagospodarowania zabytku. Oby nie było na to za późno, to naprawdę ciekawy historycznie i architektonicznie (zwłaszcza piękne dekoracje laubzegowe) budynek.



Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.