Jest takie miejsce w Toruniu, na które może niekoniecznie zwracamy na co dzień uwagę, przechodząc ulicą Grudziądzką, bądź Przy Kaszowniku, bądź też PCK, nie mówiąc już o schowanej ulicy Przy Wełnianym Rynku. Bo miejsce to leży właśnie pomiędzy tymi czterema ulicami, już od 1839 roku. To Cmentarz Garnizonowy.
Dziś nie będę go opisywał – to pasjonujący, bardzo szeroki temat na kolejne wpisy, a takowe na pewno się pojawią. Cmentarz ten bowiem, jak soczewka, skupia w sobie historię – nie tylko Torunia: pochowani zostali na nim i jeńcy francuscy wojny 187-1871, i żołnierze niemieccy z I wojny światowej, i żołnierze polscy walczący w latach 1918-1921 (w tym polegli w 1920 roku), i żołnierze polscy polegli w 1939 oraz w 1945 roku, a także czerwonoarmiści polegli w 1945 roku. Co więcej, na cmentarzu tym pochowani zostali również niektórzy wybitni torunianie.
Dzisiejszy wpis ma jednak charakter okazjonalny – ze względu na ten szczególny dzień, jaki od wielu, wielu już lat stanowi 1 listopada; dodaję galerię zdjęć z Cmentarza Garnizonowego w Toruniu, wykonanych w dniu wczorajszym. To, co zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie to fakt, iż nie zauważyłem ani jednego grobu bez znicza, lampki. Owszem, niektóre się nie paliły, ale to raczej ze względu na to, iż wypaliły się, bądź zgasły siłą wiatru…




















